Tokai- pęknięta główka gitary

Wyjątkowo często trafiają do nas ostatnio gitary z pękniętymi główkami. Chcieliśmy się z Wami podzielić efektami naszej pracy nad nimi. Na pierwszy rzut idzie Tokai. Tokai, który jako jedyny trafił do nas w całości i wcale nie uważamy, że było to dla niego lepszym rozwiązaniem, niż gdyby przyjechał do nas w kawałkach.

Został on skutecznie sklejony przez właściciela gitary gdyż klejenie było mocne i stabilne. Estetyka wykonania natomiast była bardzo słaba. Podczas klejenia zostało wstawione wzmocnienie w postaci mahoniowego klocka. Jest to bardzo dobry zabieg, o ile pamięta się o zachowaniu kierunku usłojenia. Zdecydowanie precyzja wykonania poszły na dalszy plan. I tutaj wkraczamy my:) Naszym planem na naprawę nieciekawie sklejonej główki było wyrównanie powierzchni, gdyż po sklejeniu powstał nieestetyczny ząbek, który właściciel próbował zgubić używając olbrzymiej ilości szpachli. Szpachla została przez nas usunięta. Po wyrównaniu płaszczyzny zdecydowaliśmy się na oklejenie fornirem frontu główki, w ponieważ po pewnym czasie miejsce klejenia uwydatni się tworząc pod lakierem nieestetyczną rysę oraz ukazując kształt wklejonego wzmocnienia. Teraz nastał czas malowania szyjki i główki. Kolor miał zostać oczywiście taki jak w oryginale, czyli czarny. Do dobrania odpowiedniego odcienia koloru zawsze używamy wzorników. Ciekawostką jest że nawet czarny kolor ma swoją dość bogatą paletę odcieni. Dobranie odpowiedniego odcienia jest istotne ponieważ gitara nie była malowana w całości a wyłącznie główka. Po wypolerowaniu przejście jest niezauważalne.

Pęknięta główka gitary po nieudanym klejeniu
Pęknięta główka gitary po nieudanym klejeniu
Pęknięta główka gitary po nieudanym klejeniu- wyrównanie powierzchni
Pęknięta główka gitary po nieudanym klejeniu- wyrównanie powierzchni
pęknięta główka gitary
Wyrównana powierzchnia główki i przyklejony fornir

Po kilku cieniutkich warstwach czarnego lakieru przyszedł czas na aplikację szablonu z logiem wycinanym laserowo i namalowaniem go w odcieniu vintage white. Na koniec należy całość zabezpieczyć lakierem bezbarwnym o wysokim połysku i odczekać aż będzie można przejść do polerowania. Po upływie 24 do 36 godzin od ostatniej warstwy lakieru zaczynamy szlifowanie papierami wodnymi i przechodzimy do mechanicznej polerki. Uwielbiamy tą maszynę! Jest to zazwyczaj ostatni etap przed poskładaniem gitary i jeden z najbardziej ekscytujących. Naprawdę uważamy, że wygląd ma znaczenie. Jakość wykonania i wykończenia mówią wiele o klasie instrumentu, dlatego kiedy mówimy o wysokim połysku, to wiedzcie, że jest to lusterko 🙂

pęknięta główka gitary
Główka z naniesionym logiem, przed polerowaniem

Nasza rada. Jeżeli macie do czynienia z połamaną główką, gryfem lub innym elementem gitary to nie próbujcie sklejać pęknięcia samodzielnie. Koszt naprawy sklejonego wcześniej nieodpowiednio złamania może być i często jest znacznie wyższy niż w momencie kiedy usługę wykonujemy od początku my.

Bas Framus

pęknięta głowka gitary

Nie jest to pęknięta główka gitary, ale temat podobny bo pęknięty gryf od basu Framusa. Pęknięcie pojawiło się tym razem na szyjce. Z reguły takie pęknięcia są dużo trudniejsze do naprawienia, szczególnie gdy wraz z szyjką zostanie uszkodzona podstrunnica. W tym przypadku jednak pęknięcie pojawiło się w miejscu klejenia główki z szyjką, na szczęście podstrunnica nie uległa uszkodzeniu. Według mnie usterka, która powstała w tym basie niekoniecznie była wynikiem uderzenia, o czym świadczy powierzchnia pęknięcia, która nie naruszyła w ogóle struktury drewna. Przyczyną była na pewno spoina i rodzaj kleju użyty do klejenia, który stracił z czasem swoje właściwości i który mógł ulec sile naprężenia strun. Bas jest dość wiekowy dlatego klejenia są prawdopodobnie wykonane klejem kostnym lub skórnym, który w dobrych, suchych warunkach może przetrwać w stanie idealnym dużo czasu, natomiast połączenie wykonane takim klejem mimo wszystko starzeje się i po wielu latach staje się kruche i traci swoje właściwości, szczególnie gdy instrument był narażony na wilgoć. Stary klej kostny jest mało odporny na drgania. Miałem w swojej pracowni przypadek, w którym podczas nabijania progów musiałem użyć młotka bo dostęp prasą był ograniczony, podczas uderzeń gryf rozleciał się na kawałki w miejscu klejeń na 7 części. Naprawa była bardzo łatwa, ponieważ powierzchnie były bardzo równe a nadmiar starego kleju łatwy do usunięcia.

Bardzo podobnie sytuacja wyglądała w naszym Framusie. Miejsca pęknięć były równe a nadmiar kleju łatwy do usunięcia. Jedynym problemem był pręt prostujący którego nakrętka zapiekła się i niestety podczas próby odkręcenia jej pręt urwał się na gwincie, co wymusiło wymianę pręta na nowy. Musieliśmy więc odkleić podstrunnicę, żeby usunąć stary i wstawić nowy pręt. Korzystając z tego, że podstrunnica została odklejona wstawiliśmy wzmocnienie w miejscu pęknięcia szyjki, co było by niemożliwe gdybyśmy podjęli próbę klejenia bez ściągniętej podstrunnicy. Kolejną trudnością było wykonanie klejenia tak, żeby było jak najbardziej niewidoczne, ponieważ gryf malowany jest lakierem bezbarwnym. Efekt naszym zdaniem jest zadowalający. Szyjka wygląda jak by nigdy nie doszło do uszkodzenia a użyty przez nas klej da pewność że w przyszłości do podobnej sytuacji nie dojdzie. Spoina jest mocna, stabilna i odporna na wilgoć, a w razie upadku gitary wzmocnienie wykonane z klocka mahoniu przejmie część naprężeń na które będzie narażona spoina.

 

pęknięta główka gitary
Pęknięty gryf basu i spieczona nakrętka pręta.
pęknięta szyjka gitara bas
Usuwanie starego pręta
pęknięta główka gitary
Wzmocnienie gryfu
pęknięta główka gitary
Gryf gotowy do frezowania na nowy pręt
pęknięta główka gitary
Zakładanie nowego bindingu
pęknięta główka gitary
Szyjka po sklejeniu
pęknięta główka gitary
Odświeżona podstrunnica

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.